Ania i Damian

 

[Fismoll,Close to the light]

 
Pojawienie się w rodzinie nowej osoby zawsze jest swego rodzaju trzęsieniem ziemi. Pierwsze dziecko jest szokiem totalnym – nie ma możliwości przygotować się na całokształt zmian zachodzących w życiu rodziców (jakkolwiek cudowne te zmiany w większości by nie były). Ile by nas osób nie uświadamiało wcześniej – dopóki się tego nie pozna na własnej skórze, dopóty nic tak naprawdę nie wiemy. Drugie dziecko jest dla rodziców samo w sobie bardziej przewidywalne – tzn może bardziej przewidywalne są własne reakcje rodziców i stopień zaabsorbowania noworodkiem. Ale dochodzi nowy czynnik – momentami katastrofalny – Starsze Rodzeństwo. To zjawisko nowe w rodzinie. Baaardzo dużo od niego zależy.

Rodzina Ani i Damiana jest w tej bardziej zaawansowanej grupie 🙂 maleńka Lila jest młodszą siostrą Filipa. Taki Starszy Brat to skarb. Z przyjemnością patrzyłam na jego czułość wobec niewielkiej dziewczynki. Wyjątkowo spokojnej zresztą. W ogóle cała rodzina zrobiła na mnie duże wrażenie spokojem właśnie i ciepłem. Pozdrawiam Was, moi Drodzy, życząc Wam zachowania tych, jakże cennych cech.

Jak tylko wyszliśmy na dwór, zaczął padać deszcz. I siąpił podczas całego spaceru. Ale to tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie ma złej pogody do robienia zdjęć. Deszcz dodaje pewnego smaczku 🙂